Płyty

Cześć!

Gdzie ja jestem, o co chodzi?

Jesteś w moim sklepiku. Ja jestem baron Martin Lechowicz, i skoro już tu trafiłeś to zakładam, że coś o mnie wiesz. Jeżeli nic nie wiesz, to wejdź tutaj i przeczytaj skrót. Zobaczysz tam długą listę projektów, które w życiu robiłem. I tutaj, w moim sklepiku, możesz kupić niektóre rzeczy, które się z tych projektów urodziły.

Możesz też sobie zamówić coś indywidualnego i unikalnego.

Dałem taką możliwość, bo ludzie mnie nieraz pytali czy napisałbym dla nich piosenkę. Ja ich wtedy pytałem czy zarobiliby dla mnie trochę pieniędzy. Zwykle potem już nie odpowiadali. Zawsze mnie to dziwiło. Myślałem, że to oczywiste, że jak coś się bierze to też się coś daje w zamian.

Sklepik jest właśnie taką okazją, żeby coś wziąć i coś dać. Można nawet pójść dalej i odwdzięczyć się za jedną z tych rzeczy, które już wcześniej dałem za darmo, kupując na przykład parę kilo tego.

Co polecasz najbardziej?

Tak konkretnie to najbardziej polecam Ironizator.

To moja ostatnia przedostatnia książka. Stworzyłem ją wtedy kiedy już naprawdę nieźle umiałem pisać Poza tym jest wyjątkowo łatwa do czytania, bo składa się z krótkich, zwięzłych opowiadań.

Polecam też Przegląd Jezusów Polskich. Zaskakuje mnie samego ta książka, bo napisałem ją już tak dawno, że nie pamiętam dokładnie co w niej jest. A jest tam wiele niegłupich rzeczy, się okazuje. Wiem, bo niedawno przeczytałem.

Polecam też kupić piosenki w sklepie Bandcamp. Tańsze niż płyta CD a jakość ta sama. Każda sprzedana piosenka to dla mnie mocna zachęta, żeby napisać następną. Ostatnio rzadko piszę nowe piosenki. Zgadnij dlaczego.

A dlaczego tak mało recenzji? Słabo się sprzedaje?

Sprzedaje się jak trzeba, ale wszystkie recenzje, opinie i komentarze poznikały. Bo to jest już trzeci sklepik (i ostatni, mam nadzieję). Poprzedni możesz znaleźć na stronie sklepik2.martinlechowicz.com. Ale większość opinii była w pierwszym sklepiku, który już dawno nie żyje.

Problem w tym, że pierwszy sklepik postawiłem dawno dawno temu nie spodziewałem się wtedy, że coś mi faktycznie wyjdzie, cokolwiek będzie do sprzedania i ktokolwiek coś kupi. Pomyliłem się. Jak większość ludzi wychowanych w Polsce w czasach PRL-u byłem rzetelnie przygotowany na wszystkie możliwe porażki i nieprzygotowany na najmniejszy nawet sukces.

Opinii i recenzji można poszukać w internecie, na przykład na lubimyczytac.pl. A jak jesteś dobrą duszą, to dodaj tu kilka recenzji, żeby inni mogli ocenić czy warto coś kupić.

A dostanę fakturę?

Dostaniesz fakturę, dostaniesz życzenia urodzinowe, jak się bardzo uprzesz to dostaniesz nawet wytłoczoną pieczęć na czerwonej podkładce. Bo sklepik formalnie należy do spółki Liberty Media Limited z Anglii (85 Great Portland Street, W1W 7LT London, UK). Ale wysyłka jest z Polski, dzięki dobremu sercu Karoliny – Najbardziej Przyjaznej Sklepikarki na Świecie.

Jeżeli potrzebujesz cokolwiek specjalnego, po prostu zagadaj do mnie.

Baron Martin Lechowicz

Dodaj komentarz